Aparat dl apodróżnika

Aparat dla podróżnika. Czym fotografuję i dlaczego.

Czym fotografujesz? Jaki jest idealny aparat dla podróżnika? Jak obrabiasz swoje zdjęcia? Te pytania się w tej chwili mnożą i zabawne jest to, że kilka lat temu sama szukałam takich odpowiedzi. Ten wpis nie będzie recenzją sprzętu, chociaż aspekty techniczne na pewno się tu pojawią. Przedstawię w nim natomiast wszystkie argumenty którymi się kierowałam, wybierając aparat dla siebie.

Moje fotograficzne początki 

Nie pochodzę z fotograficznej rodziny, ani tym bardziej rodziny podróżników. Nie wiem skąd u mnie pojawiły się te pasje, ale cieszę się, że za nimi podążam, że przez te wszystkie lata, nie pozwoliłam ich zatracić. Zdjęcia robię odkąd byłam nastolatką. Non stop biegałam z automatem Kodaka, a całe uzbierane kieszonkowe zostawiałam w labie. Później za pierwsze zarobione pieniądze kupiłam sobie mały kompakt, który służył mi kilka lat. Jak na rynku pojawiły się pierwsze iPhony i odkryłam bogactwo kolorów na ich wyświetlaczu, tak od razu porzuciłam myśl o aparatach i przerzuciłam się na fotografię mobilną. Tak minęło kolejne pięć lat. Blog, który teraz czytacie nie jest moim pierwszym podejściem do pisania o fotografii. Prawie nikt nie wie, że moje początki blogowania były na platformie blogger, gdzie założyłam bloga „iPhoneography” hehe, teraz sama się z tego śmieję. 

Jaki jest jednak wniosek z tych opowieści? Zawsze dążyłam do małych gabarytów sprzętu i mobilności. Aparat dla podróżnika właśnie taki powinien być.

Aparat dla podróżnika – moje kryteria 

Odkąd zaczęłam poważnie traktować swoje podróże, przyszedł czas na poszukiwania „idealnego aparatu”. Przede wszystkim chciałam, żeby sprzęt był lekki i mobilny, przy jednoczesnym zachowaniu wysokiej jakości zdjęć. Z czasem tych kryteriów pojawiło się więcej:

  1. Waga – ciężar sprzętu ma znaczenie. Moje wyjazdy konstruuje tak, że często się przemieszczam. Lekki sprzęt to dla mnie podstawa i docenia się to robiąc na nogach po 25 km dziennie, często w kurzu i upale, a jeśli nie to chłodzie i mrozie. Miasta, targowiska, świątynie, muzea, dżungla, trekkingi górskie, wchodzenie na wulkany, aktywności jest cała masa. Obecnie jedynie na city breaki wyjeżdżam z jednym obiektywem. W każdą inną podróż zabieram ich przynajmniej trzy o różnym zakresie ogniskowych. Tym samym lustrzanka i dedykowane do niej obiektywy nie wchodzą w grę. Aparat dla podróżnika ma być lekki i mobilny.
  2. Gabaryty – zdarza się, że wyjeżdżam jedynie z bagażem podręcznym. W tym przypadku zarówno i waga, jak i wielkość sprzętu ma znaczenie. Każda przestrzeń w plecaku jest na wagę złota. Inna ważna sprawa, to mały aparat jest bardziej dyskretny. Dzięki temu łatwej się fotografuje lokalna ludność na placach, eventach czy targowiskach.
  3. Wymienna optyka – pamiętajcie, że kupując jakiś aparat, tak naprawdę wchodzicie w cały system. Na początku każdy zaczyna od kita, ale w miarę postępu umiejętności i rosnącej świadomości zapragnie sięgnąć po coś bardziej profesjonalnego. Ostre, jasne szkła to podstawa dobrego jakościowo zdjęcia. Słyszałam to wiele razy, że można mieć starszy korpus, ale na optyce nie ma co oszczędzać i w pełni się zgadzam. Ważne, żeby w tym systemie był duży wybór szkieł do różnych zastosowań.
  4. Stabilizacja – dobre zdjęcie to ostre zdjęcie. Nie zawsze będziesz mieć przy sobie statyw o ile w ogóle będziesz go mieć. Ja mam, ale nie zawsze ze sobą zabieram. Sprzęt którym fotografuję pozwala mi robić ostre, w pełni użyteczne zdjęcia nawet przy słabym oświetleniu, czy ciemnych pomieszczeniach. Fotografowanie z ręki przy czasach 1/8-1/3 sekundy a nawet sekunda nie jest mi niczym obcym i strasznym. Jeśli szukasz aparatu dla podróżnika, to ta funkcja powinna być wysoko na twojej liście.
  5. Uszczelnienie – Podczas podróży jednego nie da się do końca przewidzieć – pogody. Decydując się na wybór aparatu postawiłam na jego uszczelnienie. Tym samym, nie muszę już chować aparatu do plecaka, gdy zacznie padać deszcz. Ma to znaczenie zarówno w mieście, w górach jak i wilgotnej Azji. Kolejna sprawa, uszczelniony sprzęt to mniejsze ryzyko dostania się do matrycy pyłu, a w związku z tym czyste zdjęcie bez plam.
  6. Autofokus – w podróży wiele się dzieje i często mamy ułamek sekundy, żeby zarejestrować daną scenę. Szybki i celny autofokus to podstawa do zatrzymania najważniejszych momentów.
  7. Łatwość obsługi – wychodzę z założenia, że sprzęt ma wspierać moją pracę, a nie ją utrudniać. Nie wyobrażam sobie pracy z aparatem, w którym żeby zmienić jedną rzecz np. przysłonę, wchodzę za każdym razem do menu. Dla mnie koła nastaw oraz funkcyjne guziki, do których sama mogę przypisać pomocne ustawienia są niezbędne. Na takim sprzęcie pracuje się bardzo intuicyjnie.
  8. Grip – ja osobiście bardzo dużo fotografuję i odkąd mam aparat z solidnym i wygodnym gripem, przyjemność z fotografowania jest dużo większa. Może nie każdy będzie tego potrzebował, ale dla mnie okazał się zbawienny. 
aparat dla podróżnika

Czym fotografuję i dlaczego. 

Po erze iPhona przyszedł w końcu czas na bardziej zaawansowany aparat. Po rozpatrzeniu wszystkich za i przeciw decyzja zapadła i kupiłam aparat Olympus OM-D E-M 10 mark II. Poza tym, że był lekki, niewielki, dawał ładny obrazek, miał stabilizację i szybki autofokus – był dodatkowo bardzo ładny <3 Taki retro look bardzo mi przypadł do gustu. W tym czasie zaczęłam też prowadzić projekt 365 dni. Miałam aparat zawsze przy sobie nie tylko podczas wyjazdów, ale codziennie, więc dodatkowo doceniłam jego małe gabaryty i niską wagę. Wg. mnie jest to idealny aparat, żeby zacząć swoją przygodę z fotografowaniem na poważnie. W tym przypadku relacja jakości do ceny też jest bardzo korzystna. 

Po roku czasu, gdy fotografia mnie już totalnie pochłonęła, sprzedałam M10 II i zamieniłam na wyższy model, który miał być inwestycją na kilka lat. Obecnie mój zestaw fotograficzny składa się z jednego body i kilku obiektywów:

  • korpus to OM-D E-M1 II
  • obiektywy z serii PRO z reguły używane na wyjazdach: mój ulubiony i podstawowy obiektyw 12-40 mm 2.8 pro, 7-14 mm 2.8 pro, 40-150 mm 2.8 pro 
  • obiektywy do portretu: 25 mm 1.2 pro, 75 mm 1.8 pro
  • aparat TG-6 

Może się wydawać, że tego sprzętu jest dużo i fakt, on kosztuje, ale obiektywy te były zbierane sukcesywnie latami. Co roku dokupywałam jedną sztukę i zawsze traktowałam to jako inwestycję, a nie kaprys. Z drugiej strony możesz nie potrzebować wielu szkieł, a postawić na jeden uniwersalny obiektyw np. 12-100 4.0 Pro, który da ci zakres od szerokiego kąta po tele, bez konieczności wymiany obiektywów. 

Dlaczego Olympus? Dlatego, że ten sprzęt spełnia wszystkie powyższe wymienione przeze mnie kryteria. Nie bez powodu hasło ostatniej kampanii brzmi  #breakfreewitholympus.

Aparat

Model OM-D E-M1 II w momencie gdy go kupowałam (a to już miła 3 lata) był najwyższym flagowym modelem tego systemu. Jest nieco większy niż seria M10 i M5, ale nadal dużo mniejszy, niż modele konkurencji. Jego waga z kartą pamięci i baterią to zaledwie 574 gramy. Korpus wykonany jest ze stopu magnezu. Dodatkowo jest w pełni uszczelniony, chroni przed wilgocią oraz kurzem. Dla mnie to idealny aparat dla podróżnika. 

M1 II wyposażony jest w 20-megapikselową matrycę micro 4/3, posiada 5-osiową stabilizację obrazu oraz szybki i celny autofokus. Posiada dwa sloty na kartę ( z czego jeden jest kompatybilny z szybkimi kartami UHS-II), wygodny grip, przez co dobrze leży w dłoni. Ekran jest dotykowy i odchylany. Koła nastaw i wszystkie przyciski są umieszczone tak, by ich użytkowanie było bardzo intuicyjne. Przyciski funkcyjne można zaprogramować wg. własnych potrzeb, tak żeby najczęściej używane funkcje mieć zawsze pod ręką. 

Do tego mam w nim takie tryby jak HDR, Bulb, Live Composite (idelana do light trails), Pro Capture (dzięki temu decydujący moment zawsze będzie złapany), High Res Shot (dzięki przesunięciu matrycy można wykonać zdjęcia o wielkości 50 MP), wykrywanie twarzy, zdjęcia seryjne do 60 fps i co często ważne – tryb cichej migawki !! Pełną specyfikację możecie przeczytać na stronie producenta.

Dodatkowo Olympus stworzył dedykowaną aplikację OI.Share, dzięki której możliwe jest sterowanie aparatem przez wi-fi oraz importowanie zdjęć na telefon.

Dodatkowy aparat to TOUGH TG-6, czyli aparat do zadań specjalnych. Niezwykle wytrzymały, wodoszczelny do 15 m, odporny na upadki, odporny na zgniatanie i niskie temperatury.

Obiektywy 

Skoro mam uszczelniony aparat, postawiłam również na obiektywy z serii PRO, które są uszczelnione i mają stałe światło 2,8. 

  • zuiko 12-40 mm 2.8 PRO to mój uniwersalny obiektyw do wszystkiego. Jeśli miałabym jechać z jednym obiektywem, to właśnie będzie on. Jego zakres ogniskowej to 24-80 mm (ekwiwalent dla pełnej klatki). Tym samym zrobię nim szerokie kadry, jak i zbliżenia na detale czy portrety z ładnym rozmyciem. Ma niewielkie wymiary i wagę, zaledwie 382 gramy, co sprawia, że jest lekki i mobilny
  • zuiko 7-14 mm 2.8 PRO – to obiektyw szerokokątny idealny do fotografii pejzażowej, przyrodniczej. Ja sama często używam go do fotografii wnętrz. Idealnie sprawdzi się też w wąskich pomieszczeniach czy kanionach (np. Kanion Antylopy)
  • zuiko 40-150 mm 2.8 PRO – to mój drugi ulubiony obiektyw z zestawu. W porównaniu do konkurencji cała konstrukcja jest dość zgrabna i niewielka (760 g). Obiektyw pokrywa zakres ognikowej od 80 do 300 mm (ekwiwalent dla pełnej klatki). Ja często zabieram go w góry. Idealnie nadaje się do łapania detali, fotografowania zwierząt z bezpiecznej odlegości, do fotografii eventowej czy fotografii sportowej. 
  • zuiko 25 mm 1.2 PRO to mój ostatni nabytek. Mega jasne i mega ostre szkło o stałej ogniskowej 25 mm, czyli inaczej klasyczne 50 mm. Dzięki temu, że jest super jasne, można nim uchwycić małą głębię ostrości (bokeh).  Używam go przede wszystkim do portretu, sesji biznesowych, produktowych, sesji kobiecych, rodzinnych i lifestylowych (zobacz moja drugą stronę www.wioletalipinska.com)
  • zuiko 75 mm 1.8 – to obiektyw z serii premium –  mały, lekki, jasny i nieprzeciętnie ostry. Dzięki ogniskowej 75 mm (150 mm ) idealnie nadaje się do fotografowania portretów (tu dopiero widać bokeh !!) , fotografii sportowej i przyrodniczej i łapania detali. 

Jaki będzie twój idealny aparat dla podróżnika?

Idealny aparat dla podróżnika? Ja już swój znalazłam. Jetem świadoma jego mocnych i słabych stron, ale ważne jest, żeby umieć ten potencjał wykorzystać na maksa. Są osoby które narzekają, że matryca micro 4/3 jest mała – ok jest to krop, ale do czego ci większa, skoro zdjęcia oglądasz na ekranie telefonu. Mi ona nie przeszkadza, a zdjęcia są na tyle wysokiej jakości, że drukuję je w dużych formatach A3 czy A2 i sprzedaję. Kolejny zarzut, że przy dużym ISO są szumy. Tak to prawda, szum się pojawia przy wysokim ISO, jak dla mnie użyteczne ISO to 1600. Tylko, że taką wartość na prawdę sporadycznie używam, np. do fotografii gwiazd. Jednak astro fotografia nie jest moim głównym celem, więc przeżyję.

Ty nadal szukasz? – idź na targi, festiwale foto oraz podróżnicze. Olympus bardzo często się tam wystawia. Na miejscu zawsze można spotkać specjalistów oraz wypożyczyć i przetestować sprzęt. Istnieją też wypożyczalnie sprzętu, gdzie za niewielkie pieniądze możesz go wziąć na 1-2 dni i sprawdzić w różnych warunkach. 

Jeśli chcesz wiedzieć coś więcej o sprzęcie zostaw komentarz 🙂 

Czy wiesz, że wysyłając ten artykuł dalej pomagasz mi tworzyć kolejne treści?

7 komentarzy

  1. Cześć Wioleta,

    Mam pytanie. Czy często używasz funkcji High Res Shot czy wystarczy Ci porostu to co wychodzi standardowo z puszki ?

    Pozdrawiam

    • Cześć Mariusz, niezbyt często. Na codzień nie potrzebuje tak dużych zdjęć. Wystarczy mi zwykły RAW. Testowałam ją parę razy i idealnie sprawdzi się do scen statycznych, architektury, czy fotografii produktowej. Ale w razie potrzeby zawsze mam i mogę skorzystać gdyby akurat się trafiło jakieś zlecenie.
      Kolejna sprawa taki plik sporo waży, więc przy obróbce komputer w końcu by mi się przegrzał, a tego nie chce 🙂

  2. Super post! Właśnie się zastanawiałam nad kupnem podróżniczego sprzętu i mnie przekonałaś, że Olympus to dobry wybór. Dziękuję i czekam z niecierpliwością na więcej postów 🙂

  3. przy zdjeciu hi-res shot – wyskakuje 1 plik RAW czy trzeba go scalać?

Zostaw komentarz