Jak rozmyć ruch na zdjęciu

Fotografowanie w podróży, jak robić lepsze zdjęcia?

Fotografowanie w podróży może być zarówno fascynujące, jak i frustrujące, jeśli jesteśmy źle przygotowani. Nieznane miejsce, ograniczony czas, ciężki sprzęt, nowy aparat, którego nie potrafimy używać, tłum ludzi…to może generować niepotrzebny stres i ogólną niemoc. Aby fotografowanie w podróży było czystą przyjemnością trzeba się wcześniej odpowiednio przygotować. Kluczem do sukcesu jest odpowiednie zaplanowani pobytu, znajomość własnego sprzętu, świadomość zasad fotografowania, kreatywność i wyobraźnia, właściwy czas i miejsce oraz na pewno odrobina szczęścia.

Fotografowanie jest wpisane w każdą podróż. Obecnie nie znam żadnej osoby, która nie sięga podczas podróży/górskich wędrówek/weekendowego wypadu za miasto (… wstaw cokolwiek..) po aparat albo telefon. Każdy z nas chciałby przywieźć z podróży pamiątkę w postaci udanych kadrów. Nie ma złotej reguły, jak to osiągnąć, gdyż dobre zdjęcie jest składową wielu czynników.

Fotografowanie w podróży

Fotografowanie w podróży – pierwsza zasada poznaj swój aparat

To nie tylko dotyczy zdjęć robionych w podróży czy na wakacjach, ale odnosi się do korzystania z aparatu w ogóle. Tak wiem, że to truizm. Jednak wiele osób zaczynających swoją przygodę z fotografią kupuje dobry sprzęt, ale nie do końca wie, jak go używać. Kończy się to fotografowaniem w trybie A (auto) i ciągłym niezadowoleniem ze swoich zdjęć. Nowoczesne aparaty naszpikowane są różnymi funkcjami.

Może nie będziesz od razu używać wszystkich, ale podstawowe ustawienia trzeba znać i rozumieć. Zerknij do menu aparatu, zobacz za co odpowiadają pokrętła i guziki na korpusie, albo najlepiej zrób do nich ustawienia własne. Jeśli opanujesz taka wiedzę to po pierwsze zaczniesz robić zdjęcia świadomie. Po drugie łatwo ci będzie podjąć szybko decyzje co do ustawień przy zmiennych warunkach fotografowania, dzięki temu poprawnie zarejestrować kadr. Po trzecie jak coś się „przypadkiem” przestawi, to będziesz wiedzieć, gdzie to zmienić.

Podstawy podstaw to:

  • ISO, przysłona, czas naświetlania = czyli trójkąt ekspozycji
  • podziałka z korektą (kompensacją) ekspozycji
  • balans bieli
  • tryby fotografowania : M -manualny, A – preselekcja przysłony, S – preselekcja czasu, A – auto
  • ustawienia RAW/ JPEG
  • ustawienia autofocus – pomiar pojedynczy, ciągły, tryb manualny , tryb śledzenia
  • przestrzeń kolorów- sRGB, Adobe RGB
  • pomiar światła – matrycowy, punktowy, ważony
  • histogram
  • linia horyzontu
  • fotografia seryjna
  • tryb samowyzwalacza
  • stabilizacja

Znajomość tych podstaw fotografowania da ci możliwość eksperymentowania z kadrami, a w konsekwencji przywieziesz z podróży lepszy, bardziej zróżnicowany materiał.
Chcesz być bardziej PRO? Zobacz jak robić time lapsy, fotografować na długich czasach w trybie BULB, zrobić ujęcia HDR czy w końcu użyć funkcji bracketing.

Fotografowanie w podróży

Fotografowanie w podróży a zasady kompozycji

Fotografowanie w podróży daje wiele możliwości uchwycenia wspaniałych kadrów, chociażby poprzez różnorodność odwiedzanych miejsc. Jeśli nadal się zastanawiasz jak robić lepsze zdjęcia, to wiedza o kompozycji jest niezbędna. O zasadach kompozycji pisałam już w innym poście.

Aby z danego miejsca uzyskać jak najlepsze ujęcie trzeba zwrócić uwagę na:

  • złoty podział i trójpodział – czyli umieszczamy temat naszego zdjęcia na przecięciu linii w tzw. mocnych punktach. Horyzont w 1/3 lub 2/3 kadru. Odpowiednio wykadrowane zdjęcie i rozkład jego elementów sprawi, że będzie automatycznie bardziej interesujące dla oka
  • linie wiodące – które prowadzą wzrok w głąb zdjęcia
  • prosty horyzont – to podstawa, tu przyda się właśnie wbudowana poziomica w aparacie
  • obramowanie kadru – wykorzystaj gałęzie drzew, mury, okna, framugi, bramy itp by uzsykać niebanalne zdjęcie
  • symetria, wzory, tekstura, lustrzane odbicia – szukaj takich elementów, gdyż zawsze wyglądają atrakcyjnie
  • zjawisko skali – pokaż człowieka na tle wielkiej góry, klifu itp by pokazać ogrom zjawiska
  • perspektywa – oddal się, przykucnij, wejdź na wieżę widokową, fotografuj z drona. Perspektywa ma znaczenie, a dane miejsce nabiera zupełnie innego charakteru

Fotografowanie w podróży – planuj zwiedzanie

Każdy ma inny patent na podróże. Są osoby, które mają dużo czasu, dają się ponieść chwili, przemieszczania się na spontanie od miejsca do miejsca, nie czytają przewodników a dane miejsce odkrywają po swojemu. I to jest OK. Ja natomiast jestem zwolenniczką planowania. Ostatnio w ogóle dużo się pozmieniało, bo często jadę właśnie tylko po konkretne zdjęcia. Odpowiednio przygotowany plan zwiedzania pozwoli zaoszczędzić sporo czasu, zminimalizuje stres a ponadto przyczyni się do powstania unikatowych kadrów. Dzięki temu fotografowanie w podróży będzie łatwe i przyjemne, a co ważne efektywne

Zanim wyruszysz w podróż zrób research w internecie. Tu najlepiej sprawdzi się google earth, google grafika, mapy i street view, instagram. Popytaj na forach grupowych o unikalne miejsca do fotografowania, poszukaj w przewodnikach i na regionalnych stronach. Dzięki temu złapiesz jakieś rozeznanie i wstępne inspiracje do swoich zdjęć, a co za tym idzie fotografowanie w podróży będzie bardziej efektywne i przyjemne. Zobaczysz również jak dane miejsce sfotografowali inni, ty możesz to zrobić inaczej.

Będąc na miejscu jeśli jest taka możliwość warto pobrać mapki, broszury informacyjne, obejrzeć pocztówki na stoisku z pamiątkami, obrazy malowane przez lokalnych artystów – dzięki temu zobaczysz w jaki sposób były sfotografowane m.in główne atrakcje.

Fotografowanie w podróży – podążaj za światłem

Fotografowanie to malowanie światłem, więc wszystko sprowadza się do odpowiednich warunków pogodowych i pory dnia. Przyjęło się, że najlepsza pora na fotografowanie to złota i błękitna godzina, czyli około pół godziny przed i po wschodzie oraz zachodzie słońca. Światło jest wtedy delikatne i miękkie a cienie długie.

Podczas zachodu słońca (bo w sumie mało komu chce się wstawać na wschód, no może mi 🙂 ) można fotografować dosłownie wszystko: krajobraz, architekturę, robić portrety, fotografować pod słońce z zarysem czarnych sylwetek, poszukać gry światła i cienia w zakątach ulic, wykorzystać flary świetlne, które mogą dodać fajnego akcentu do zdjęcia.

Po zachodzie słońca nie odkładaj aparatu. Uchwyć miasto z innej strony. Uliczne neony, wystawy sklepowe, biurowce zaczynają błyszczeć, a miejsce znane za dnia zmienia swój charakter i zyskuje nowe oblicze.

Będąc w podróży na pewno warto zaglądać do aplikacji z pogodą oraz dedykowanych do fotografii (TPE, Magic hours itp.) , które wskazuje godzinę wschodu i zachodu słońca oraz pokazuje jego trajektorię. To w pewien sposób ułatwi planowanie i zagwarantuje, że będziesz w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie.

Fotografowanie w podróży – sprawdź pogodę

Co to jest dobra pogoda do fotografowania? Odpowiedź brzmi… to zależy. W fotografii to pojęcie względne, bo wszystko zależy od tego, jakie klimat chcesz na zdjęciu uzyskać, jak sobie wymyśliłeś scenę. Dobra pogoda to nie słoneczny, bezchmurny dzień ale to również nie ściana chmur, deszczu i silny wiatr.

Wyobraź sobie mglisty poranek, gdzie promienie słońca rozszczepiają się w gałęziach drzew tworząc świetlne lasery. Do tego rosa na trawie, albo lekki przymrozek. Zachód słońca – proszę bardzo… z lekkimi chmurkami na horyzoncie, które mienią się kolorami czerwieni. Letnie burze – niebo pełne dramatyzmu, gęste chmury, wyładowania, soczyste kolory. Takie zjawiska pogodowe to jednak loteria i dużo zależy od szczęścia. Ale jeśli uda ci się uchwycić to w kadrze, to będziesz bardzo zadowolony.

Pamiętam jak ostatnio wybrałam się w Tatry. Wymyśliłam sobie bardzo ponure, mgliste kadry i z taką wizją ruszyłam na szlak. Akurat do południa padał deszcz, późnej zaczęło się przejaśniać. Ziemia po deszczu szybko zaczęła parować i utworzyły się gęste chmury. Dla mnie pogoda jak znalazł !! Mgliście, ponuro, tajemniczo. Następnego dnia ruszyłam nad Morskie Oko. Pogoda do wędrówki była wzorowa, nad jeziorem lampa słoneczna. Zdjęcia powstały może i ładne, ale już nie było w nich magii z poprzedniego dnia.

Fotografowanie w podróży – różnicuj kadry

Fotografowanie w podróży bardzo w tym pomaga, bo ciągle zmienia się nasze otoczenie, jesteśmy nastawieni na nowe bodźce. Kwestia uważności, pomysłu, wykorzystania odpowiednio wiedzy i sprzętu.
Jeśli już wykonasz standardową pocztówkę pobaw się perspektywą, zmień obiektyw i szukaj innego kąta widzenia. Jesteś w mieście i już sfotografowałeś główne atrakcje z każdej strony? Większość popularnych miejsc ma swoje tarasy widokowe – poszukaj takiego. Zobacz czy gdzieś jest restauracja lub bar z tarasem czy balkonem i sfotografuj dane miejsce z góry. A może wręcz odwrotnie? Przykucnij, połóż aparat na ziemi i zrób zdjęcie z niskiej perspektywy.

W myśl zasady od ogółu do szczegółu nie zapominaj o detalach, one również tworzą klimat miejsca. Pobaw się głębią ostrości i znajdź motyw, który da się odseparować z tła. Możliwości jest mnóstwo. Esencją miejsca są również ludzie. Nie zapomnij uchwycić ich na kilku portretach. Czy to miejscowi emeryci grający w karty, rybacy, sprzedawcy na lokalnym targu, rolnik zbierający ryż, panie zbierające herbatę – zdjęcia ludzi są zawsze interesujące.

Masz już zdjęcia statyczne? Czas je trochę ożywić. Poszukaj bardziej dynamicznych kadrów opartych na kompozycji skośnej lub diagonalnej. Przestaw aparat w tryb M lub S- preselekcji czasu i poeksperymentuj z panoramowaniem.
Masz za dużo ludzi w kadrze ? Załóż filtr i spróbuj ich rozmyć. Czasami warto ich jednak zostawić, żeby pokazać, że miasto żyje i nie jest wymarłe.

Zrób panoramę z kilku zdjęć aby pokazać szeroką scenę w całej okazałości. Dzięki kilku pionowym kadrom złożonym później w odpowiednim programie będziesz mieć unikatowe zdjęcie.
Jeśli masz taką możliwość wykonaj zdjęcia danego miejsca o różnych porach dnia – poranek, popołudnie, wieczór. W zależności od światła uzyskasz totalnie różne efekty.

Jak widać dzięki kilku prostym trikom twój materiał przywieziony z podróży będzie zróżnicowany i bardziej interesujący.

artystyczna wizja

Rób zdjęcia w formacie RAW + JPEG

Rób RAW dziś a podziękujesz sobie jutro. Gdybym to wiedziała kilka lat temu, miałabym teraz całkiem niezłe zdjęcia z Rzymu :-). Kiedyś wydawało mi się, że nie będę potrafiła ich wywołać, że zajmują dużo miejsca i zapchają mi kartę itp. Nic bardziej mylnego. Ok trochę ważą, ale wtedy trzeba wziąć zapas kart pamięci i po problemie. Po drugie nawet jeśli teraz nie umiesz dobrze ich wywołać w Lightroom, za jakiś czas twoje umiejętności się poprawią i wtedy do zdjęć można wrócić ponownie.

RAW pozwoli ci ustawić poprawny balans bieli, odzyskać zapisane informacje w światłach i cieniach, poprawić kontrast, nadać swoją kolorystykę itp. Przy okazji zachowasz nadal najwyższą jakość zdjęcia.

Fotografowanie w podróży a kwestia sprzętu

To co zabrać ze sobą na wyjazd będzie w głównej mierze zależało od charakteru podróży. Inaczej będziecie się pakować na dwu dniowy citybreak, czy weekendowy wypad na wieś, a inaczej na dłuższą podróż, gdzie będzie na was czekać wiele różnych atrakcji. Najważniejsze, żeby ilość sprzętu była dopasowana do charakteru wyjazdu.

  • Obiektywy – przede wszystkim zaraz po aparacie trzeba skoncentrować się na obiektywach.
    Jeśli jadę na krótki city break przeważnie zabieram aparat i na stałe do niego podpięty uniwersalny zoom 12-40 mm 2.8 pro (24-80 ekwiwalent dla pełnej klatki). Pozwala mi to rejestrować różnorodne kadry, od szerokich scen po portret. Jeśli jadę na dłużej bądź jest to plener fotograficzny – biorę wszystko co mam, a nawet wypożyczam odpowiednie szkła.
    Przy wyborze obiektywu należy zwrócić uwagę na jego jasność (1.2, 1.4, 1.8, 2.0, 2.8 ). Im jaśniejsze szkło, tym lepszej jakości obrazek wyprodukuje. Zwłaszcza w trudnych warunkach lub nocnych kadrach, gdy światła jest zdecydowanie mało.
  • Statyw – przyda się gdy w planach macie nocne kadry miasta lub nieba oraz przy fotografowaniu na długim czasie
  • Baterie, ładowarka, przejściówki – zadbajcie o to, żeby zawsze mieć naładowane baterie i ewentualnie ich zapas przy sobie. Nie ma nic bardziej frustrującego, niż moment, gdy nagle pada ci bateria, a ty masz akurat dobry strzał
  • Filtry – zawsze mam przy sobie filtr polaryzacyjny oraz szary ND1000. Podczas podróży fotografuję przez cały dzień, czyli również w południe, gdy jest najgorsze światło. Wtedy ratuje mnie polar, który ładnie wydobywa kontrasty i nasyca kolory, niweluje również odblaski. Z kolei filtr ND pozwoli odciąć kilka ekspozycji i robić zdjęcia na długim czasie np. rozmycie wody w rzece czy wodospadzie, rozmycie ruchu chmur. Przyda się również w mieście, gdy fotografujemy architekturę i chcemy pozbyć się ludzi z kadru. Odpowiednio długi czas spowoduje, że poruszający się ludzie znikną i uzyskamy czyste zdjęcie bez udziału photoshopa.
  • Karty pamięci – zadbajcie o ich odpowiednią ilość. Aparaty cyfrowe dają możliwość robienia dużej ilości zdjęć. Już nie jesteśmy ograniczeni ilością 36 klatek. Zapas kart na pewno pozwoli wam eksperymentować i łapać wiele kadrów, a komunikat „karta jest pełna” nie zmusi do nerwowej selekcji i kasowania zdjęć na karcie.
  • Microfibra, płyn do czyszczenia, pędzelek, gruszka- czyli podstawowy zestaw do czyszczenia sprzętu (matryca, obiektywy, filtry).
  • Wężyk spustowy – przyda się przy fotografowaniu na dłuższych czasach. Dzięki temu aparat można wyzwolić zdalnie i uniknąć poruszenia kadru

To co ważne, sprzęt ZAWSZE przewozimy w bagażu głównym, który zabieramy ze sobą na pokład samolotu. Podczas kontroli bezpieczeństwa wyjęcie sprzętu będzie trochę denerwujące, ale przynajmniej jest pewność, że doleci z wami na miejsce nie uszkodzony.

Czy wiesz, że wysyłając ten artykuł dalej pomagasz mi tworzyć kolejne treści?

Bądźmy w kontakcie

Podaj swego maila, by otrzymywać specjalne treści dedykowane moim czytelnikom

6 komentarzy

  1. Witam, ja korzystam obecnie z zestawu Olympus M10 i 9-18 4-5,6. Zastanawiam sie nad zakupem 12-40 2.8 i mam pytanie czy swiatlo 2,8 wystarczy do robienia zdjec nocnych w miescie, bez statywu, czy bede jednak potrzebowal czegos jasniejszego. Drugie pytanie czy zabierasz szklo 12-40 na dlugie wyjazdy w gory?, czy nie jest za ciezko, bo moj 9-18, jest maly i chowam do kieszeni , czy zakres 12-40 w gorach ci wystarcza, czy jednak uzywasz jeszcze jakies szerokatnej stalki

    • hey odpowiedź jak zwykle brzmi ” to zależy”

      2.8 jak najbardziej jest użyteczne nocą, ale pytanie jakie sceny chcesz złapać. Ja nocą przestawiam na iso 320-800 i na 1/15 1/13 1/25 nawet 1/1.6 jestem w stanie zrobić zdjęcia z ręki. Nie zapomnij ze Olki mają bardzo dobrą stabilizację!. Znam takich co na 1s albo dłużej z ręki też potrafią. Bierzesz wdech, podpierasz się ewentualnie o coś i robisz.
      To zależy co chcesz sfotografować- czy to ma być miasto nocą i sceny statyczne, ukazanie ulic, budynków itp czy robienie light trails (które wymagają długich czasów naświetlania).
      Statyw nocą na pewno jest pomocny, bo jak chcesz domknąć do f/16 na iso 200 i mieć super ostre zdjęcie budynków, wygasić ludzi (używając dodatkowo filr ND1000), światła latarni jak gwiazdki itp to raczej z ręki się nie uda.

      Tu przykładowe zdjęcia robione z ręki na wdechu z Tajlandii
      ISO 200 1/1.6 s f/2.8 12 mm https://www.myownphotostory.pl/wp-content/uploads/2019/05/BANGKOK-_WL15439.jpg
      ISO 200 1/1.3 s f/4 12 mm https://www.myownphotostory.pl/wp-content/uploads/2019/05/BANGKOK-_WL15391.jpg
      Jak widać na niskim ISO ale nocą w mieście na głównych ulicach nie jest aż tak ciemno

      tu z Warszawy
      ISO 1000 1/8 s f/2.8 23 mm https://www.myownphotostory.pl/wp-content/uploads/2019/08/warszawa-syrenka.jpg
      ISO 400 1/1.6 s f/2.8 12 mm https://www.myownphotostory.pl/wp-content/uploads/2019/08/warszawa-most-gdanski.jpg

      12-40 to moje podstawowe szkło, dokupiłam je do M10 II po czym sam aparat zamieniłam na M1 II a szkło ze mną zostało. W góry zawsze biorę je oraz dodatkowo 40-150 2.8 i czasami 7-14 2.8 . Więc idę bardziej w tele niż szeroko.

      Ja tam jestem przyzwyczajona już do ciężaru, bo szczerze to i tak jest lekki z moją M1 – aparat ma grip i całość jest dobrze wywarzona.
      Ja na początku jak miałam m10II robiłam bardzo duzo zdjęć. Codziennie. Prowadziłam projekt 365. Używając M10 II + 12-40 przy fotografowaniu przez 3-4 h bolały mnie palce, bo M10 mają dość mały chwyt.

      Więc jeśli chodzi o samą optykę i użyteczność obiektuwu- jestem na TAK. Obiektyw jest rewelacyjny. Pytanie jak często, jak długo podczas dnia/nocy fotografujesz – to będzie miało wpływ na samo odczucie i przyjemność fotografowania

  2. Cześć, przymierzam sie do kupna aparatu Olympus M10 III z 14-42( ale z tym manualnym zoomem), z FB wiem ze fotografujesz m.in. obiektywem 12-40. obecnie jednak nie moge sobie pozwolic na jego zakup. Twoje zdjecia to klasa swiatowa, ale moze zaczynalas albo korzystalas z obiektywu kitowego dodawanego do aparatu. Czy mozna nim osiągać, rowniez poprzez praktyke tak piekne efekty jak twoim 12-40, nie znam sie i zastanawia mnie gdzie poza swiatlem są róznice, ile i gdzie strace na jakosci i czy warto brac pod uwage taki zakup, dodam ze wczesniej fotografowalem kompaktem canon gx7

    • hey, ja sama zaczynałam od aparatu M10 II z kitem 14-42 pancake. Oczywiście że da się nim robić dobre foty – na blogu możesz zobaczyć wpis z Rzymu oraz Kambodży, bo chyba tylko one były wykonane tym zestawem (generalnie te zdjęcia to w ogóle jpegi a nie obrobione RAWy wiec teraz pewnie inaczej bym je zrobiła, ale da się).

      Pytanie brzmi do czego potrzebujesz aparatu?Jakiego typu zdjęcia ci się podobają? OMD10 III to świetny sprzęt btw

      To co jest super w 12-40 to stałe światło 2.8. Czy to mam szeroko 12 mm (24mm), czy zoom 40mm(80mm) to zawsze mam dużo światła co pozwala zarejestrować lepszy obraz, jeśli robię portret to ładne rozmycie, bardzo użyteczne jest też jeśli fotografuję w nocy.
      Ma bardzo dobry układ szkieł i jest uszczelniony i pancerny. Serio jest wysokiej jakości szkłem.
      W kicie masz światło 3,5-5,6 standard jaki oferuje każdy producent. Jeśli chciałbyś robić zdjęcia “codzienne”, podczas podróży, jakież widoczki to spoko, nada się. Gorzej będzie przy portrecie, bo jak użyjesz ogniskowej około 80 mm to niestety już masz dość ciemno na 5.6 wiec raczej nie odetniesz osoby od tła i o bokeh możesz zapomnieć.
      Niestety jak chcesz pobawić się głębią ostrości to musisz mieć jasne szkło. Jeśli podobają ci się zdjęcia z rozmytym pierwszym planem – jakaś trawka, gałązka, kwiatki itp popularne teraz na insta – to potrzebujesz jasny obiektyw.

      Kolejna sprawa to nie aparat robi zdjęcia, tylko fotograf. Jeśli chcesz, żeby zdjęcie było ciekawe, to zadbaj o kompozycje, o temat zdjęcia, motyw przewodni, układ elementów itp (mam o tym poradnik na blogu).

      Kwestia zdjęcia finalnego to również umiejętność obróbki pliku RAW w programie Lightroom lub innym. Ja swoje umiejętności szlifowałam przez lata i nawet teraz czasami wracam do starych zdjęć i edytuję je na nowo i widzę, że są ok, a wcześniej wyglądały jak gniot.
      Pamiętaj, że to co widzisz w internecie to nie są raczej jpegi prosto z aparatu, każdy fotograf wywołuje zdjęcia po swojemu.

      • Dzieki, za szybką odpowiedź, ja glownie będę fotografował widoczki. Portrety i makro to nie dla mnie, jeszcze kwestia ostrości obiektywu. W internecie wszyscy sie nad tym skupiają jako najważniejsza rzecz przy kupnie szkła, często pisząc,że jest ostre albo mydło,(przeważnie obiektywy kitowe uznawane są jako nieostre) jak przeglądam fotki na kompie, to trudno mi dostrzec różnice miedzy ostrym obrazem a nieostrym, możesz mi napisać jak to z tą ostrością właściwie jest, czy to naprawdę tak wazne i jak w tej kategorii plasował sie 14-42 pancake, którego używałaś.

        • hey, nie spotkałam się z tym, żeby kity były z zasady nie ostre, jeśli się tak dzieje to może być przypadek konkretnego egzemplarza. One są po prostu użyteczne na określonych przysłonach, często skrajne odpadają. Nie są to żylety, ale wiadomo cena szkła robi swoje. Widoki dobrze fotografować od f/5,6 do 11 albo 16 i nie będzie problemu.

          Wiadomo, że zdjęcie użyteczne to zdjęcie ostre, chyba że twoja artystyczna wizja inaczej przewiduje. Jeśli takie nie jest to przyczyną może być źle ustawiony punkt ostrości (np. ostrość jest na innym obiekcie niż temat zdjęcia – wyobraź sobie że fotografujesz góry, a ostrość masz na gałęzi drzewa, które stoi gdzieś z boku, albo totalnie nic nie jest ostre) albo zbyt długi czas naświetlania (obiekt porusza się szybciej albo jest już za ciemno).
          Dobrą zasadą jest stosowanie odwrotności ogniskowej, to pokarze ci jaki czas będzie odpowiedni, by zdjęcie było ostre. Np. masz ogniskową 50 mm to czas 1/50 itd. chociaż z tym małym obiektywem 14-42mm nie powinno być problemu. Olympusy mają bardzo dobrą stabilizację, więc z ręki można osiągać bardzo długie czasy zbliżone do 1s kwestia wprawy

Zostaw komentarz