Zakopane zimą - co robić?

Zakopane zimą – co robić?

Zakopane zimą oferuje wielki wachlarz możliwości, by spędzić czas aktywnie. Jak zima, to przede wszystkim narty i białe szaleństwo. Ale to nie wszystko.

Dziś mija zaledwie 10 dni od momentu, kiedy wróciłam z gór, a ja już tęsknię. Jeżdzę w góry dość regularnie i widziałam Zakopane o każdej porze roku. Mimo to Zakopane zimą ma swój niepowtarzalny urok. Miasto przysypane puszystym śniegiem, otulone koronami gór wygląda niesamowicie. W tym roku szczególnie to doceniłam. Okazało się, że na święta to było jedyne miejsce, w którym można było znaleźć śnieg. Duuuuuużo śniegu!!

Jeszcze kilka lat temu góry zimą kojarzyły mi się jedynie z białym szaleństwem. Uwielbiam jazdę na nartach, więc zawsze to było moim głównym celem. Piesze wędrówki zostawiałam na okres letni i jesienny. Zmieniło się to trzy lata temu, gdy sama na spontanie wsiadłam w pociąg i pojechałam tam na weekend. Wtedy po raz pierwszy zimą ruszyłam na krótkie, niewymagające szlaki Tatr.

Co robić zimą w Zakopanem?

W tym roku ponownie przywitałam Nowy Rok w stolicy Tatr. Jakoś tak wyszło 🙂 Przez kilka dni mogłam szusować na nartach, ale postanowiłam też wybrać się na  kilka długich spacerów.

1. Narty

Jak zima w górach to oczywiście narty i białe szaleństwo. Uwielbiam <3  W tym sezonie większość stoków narciarskich na Podhalu była otwarta i na bieżąco dośnieżana. Niestety Kasprowy Wierch nie był czynny dla narciarzy, ze względu na niską pokrywę śniegu w górnych partiach. Trasy narciarskie na Kasprowym są udostępniane wtedy, gdy naturalna pokrywa jest wystarczająco gruba, by ochronić tatrzańską przyrodę, jak i zapewnić bezpieczeństwo narciarzom (dla zainteresowanych trasy ruszyły w 11.01.2020).

1. Dolina Chochołowska

Byłam tu ostatnio zeszłej jesieni. Wtedy złapał mnie deszcz i Dolina Chochołowska oraz okoliczne szczyty górskie okryła gęsta mgła. Zimą Dolina Chochołowska zmieniła swoje oblicze. Gruby puchaty śnieg po nocnych, kilkudniowych opadach skutecznie pokrył wszytko. Jak dla mnie to kwintesencja zimowej bajki.

Dolina Chochołowska jest najdłuższą i największą doliną w polskich Tatrach. Jej długość to około 10 km, wiec trzeba się przygotować na solidny spacer. Jednak nie jest to trasa wymagająca, więc nadaje się dla każdego. Dolina Chochołowska to punkt wyjść w wyższe partie Tatr Zachodnich. Można udać się z niej na Grzesia, Wołowiec Rochacze, Ornak.

Na Polanie Chochołowskiej znajduje się schronisko PTTK, które jest dostępne o każdej porze roku. Można tam odpocząć i złapać siły na dalszą cześć trekkingu.

2. Widok z Gubałówki

Gubałówka to idealne miejsce by podziwiać panoramę Tatr. Zakopane zimą z tego miejsca wygląda spektakularnie. Pod warunkiem, że nie pada i jest słoneczna pogoda.  Na Gubałówkę można wjechać kolejką linowo-terenową PKL, którą wybudowano w 1938 roku. Można również wejść na nogach, co przy dobrej pogodzie będzie czystą przyjemnością

3. Morskie Oko

Kilka lat temu widziałam zdjęcie zamarzniętego jeziora i spacerujących po nich ludzi. Obiecałam sobie, że kiedyś też się tam wybiorę zimą, ale lata mijały, a mi ciągle było nie po drodze. W tym roku postanowiłam to zmienić i w końcu tam poszłam.

Ceprostrada, czyli droga nad Morskie Oko chyba bez względu na sezon ma się całkiem nieźle. O ile o 8:00 rano razem ze mną wyruszyło dość niewiele osób, tak o 14:00 jak już wracałam, w stronę Morskiego Oka szły chordy turystów. (????) Osobiście tego nie rozumiem, dlaczego ludzie wybierają się w góry w południe, wiedząc, że o 15:30 będzie już ciemno. Trasa nad Morskie Oko ma 7,5 km w jedną stronę i podejrzewam, że większość z tych ludzi albo nie doszła, albo wracała po ciemku. Nic dziwnego, że co roku w okresie świąteczno-noworocznym odgrywa się dramat znany z wiadomości pt. “Morskie Oko”. 

Ale wracając do samego szlaku.  Trasa nad Morskie Oko jest bardzo łatwa, stąd pewnie tak samo mocno popularna. Czas przejścia trasy wg. tabliczek to 2:20. O ile latem czy jesienią pokonuję ten kawałek w ciągu 1,5 h, tak zimą na rozjeżdżonym śniegu zajęło mi 2 h. I tak nie jest źle.

Morskie Oko znajduje się na wysokości 1395 m n.p.m. Ma powierzchnię 34 h i głębokość 51,5 m. Zimą jezioro jest w pełni zamarznięte – i nie namawiam – ale można po nim spacerować. Morskie Oko zamarza w okresie mniej więcej w połowie listopada i odmarza w okolicach maja. Jezioro jest skute lodem średnio 175 dni w roku, a pokrywa ma różną grubość w zależności od warunków pogodowych i temperatur. Zimą chodzi się przez środek jeziora z dwóch powodów. Po pierwsze skraca się drogę na druga stronę idąc na Czarny Staw. Po drugie nad Morskim Okiem często schodzą lawiny, więc tafla lodu jest bezpieczniejsza niż trasa wokół jeziora.

O czym trzeba pamietać idąc w góry, nie tylko nad Morskie Oko:

  • zimą jest zimo – właściwa odzież, ciepła herbata w termosie to podstawa. Nad morskim okiem słońce tylko lekko smyra wierzchołki gór, okolica jest w cieniu, co wzmaga uczucie zimna
  • szybko robi się ciemno- wyjście w 2 h trasę o 12:00 to zgubny pomysł
  • warunki pogodowe – zawsze należy sprawdzić pogodę. Zimą każda trasa zajmie nieco więcej czasu niż latem. Dodatkowo trasy są oblodzone
  • lawiny – są realnym zagrożeniem, na całej trasie do Morskiego Oka oraz w jego okolicy są tablice o tym informujące

4. Dolina Białego i Dolina Strążyska

Trasa Dolina Białego -Ścieżka nad Reglami- Sarnia Skała- Dolina Strążyska- Ścieżka pod Reglami to dobra trasa na krótki trekking i sprawdzenie swojej formy w zimowej scenerii. Trasa nie jet ani długa (cała pętla to 8,8 km) ani specjalnie wymagająca. Nie ma dużych przewyższeń. Zarówno w Dolinie Białego, jak i Strążyskiej idzie się jak po nitce wzdłuż górskich potoków. Na trasie jest wiele drewnianych mostków oraz małe wodospady tzw. siklawice.

Kończąc trasę w Dolinie Strążyskiej mamy wspaniały widok na Giewont.

5. Sarnia Skała

Idąc wyżej opisaną pętlą, Sarnia Skała to taka wisienka na torcie. Podejście na nią zajmuje około 10 min, więc ten punkt wydaje się być obowiązkowy. Widok z tego miejsca jest rewelacyjny. Z jednej strony widać Zakopane zimą, jak na dłoni. Z drugiej strony mamy idealny punkt widokowy na Giewont.  W oddali widać szczyty Tatr. polecam bardzo – taka trasa dla zielonych to idealny początek na zapoznanie się z zimowym obliczem gór.

Czy wiesz, że wysyłając ten artykuł dalej pomagasz mi tworzyć kolejne treści?

Bądźmy w kontakcie

Podaj swego maila, by otrzymywać specjalne treści dedykowane moim czytelnikom (darmowe presety, tapety itp)

9 komentarzy

  1. Samo Zakopane mnie już tak nie zachwyca , zbyt komercyjne,choć tak naprawdę nie pamiętam innego . Oczywiście jak się oddalimy od centrum jest lepiej .
    ps. ujęcia zdjęć rewelacja , no i śnieg którego chyba nie tylko u mnie brakuje .

  2. Świetne zdjęcia Wiolu, choć muszę przyznać że ja bym je troszkę ocieplił. Tak jak na przykład jedno z pierwszych zdjęć z Bacówką. Nie lubię jak błękitne niebo zabarwia mi śnieg na niebiesko. Ale to oczywiście wyłącznie moje prywatne preferencje – a kadry super! Czy dobrze rozpoznaję na jednym ze zdjęć górną stację narciarską w Suchem? 🙂
    I dzięki Twoim zdjęciom wiem w końcu co się stało z dachem jednego z szałasów w Dolinie Strążyskiej. Byliśmy ostatnio strasznie rozczarowani że szałas nie ma dachu. A na Twoich zdjęciach widzę, że zawalił się pod śniegiem… szkoda! Miałem już pomysły na kadry z szałasami z Parą Młodą, a musiało się obyć bez – zapraszam do pooglądania i komentowania: Sesja Ślubna w Dolinie Strążyskiej Pozdrawiam, Łukasz

    • heh, dokładnie kolor to faktycznie kwestia postrzegania i preferencji 🙂
      tak dokładnie to Suche ski, całkiem fajne miejsce i nie aż tak zatłoczone.
      Akurat w górach masz mnóstwo możliwości na udane kadry z parami, aż pozazdrościć możliwości 🙂

Podobał ci się wpis? Masz jakieś pytania? Zostaw komentarz