Jesień w Tatrach

Jesień w Tatrach

W tym roku chciałam przywitać jesień w Tatrach. Góry jesienią bywają kapryśne, słońce przeplata się z deszczem, jest odrobinę chłodniej, a na szlakach mniej turystów. Jak dla mnie to najlepszy czas na górskie wędrówki. Podobno nie ma złej pogody, są tylko źle ubrani. Idąc w ślad za tą ideą, nie zraziłam się prognozą pogody, która zwiastowała opady deszczu. Na szczęście ten przestał padać, zanim wyszłam na szlak. Każda pora roku ma swój urok, a jesień w Tatrach wygląda zjawiskowo

“The mountains are calling, and I must go”.

Wymarzył mi się mroczny, mglisty dzień w górach, gdzie ciepła ziemia paruje od świeżych kropel wody, gdzie chmury przelewają się przez górskie zbocza i wypełniają doliny, gdzie drzewa złocą się i czerwienią, jako oznaka nadchodzącej jesieni. Dodatkowo chciałam mieć góry tylko dla siebie, więc w Tatry wybrałam się już po sezonie. O ile pogodę miałam jak na zamówienie, o tyle na górskich szlakach nadal było sporo ludzi.

Jesień w Tatrach

Leśna kąpiel

Japoński termin Shinrin-yoku – leśna kąpiel – to spędzanie czasu w lesie, żeby być zdrowszym, szczęśliwszym i spokojniejszym. To świadome spacery, które mają na nas wpływ terapeutyczny. Leśna kąpiel, to dosłowne zanurzenie w naturze poprzez wszystkie nasze zmysły, słuchanie dźwięków, wdychanie powietrza, dotykanie roślin i drzew, uważność tego co dzieje się wokół nas.

Jesień w Tatrach – Hala Gąsienicowa

To był wyjazd z tych nie planowanych i spontanicznych. Niecałe 2 dni, 37 km pieszo, 62 875 kroków, 201 pięter. Dla wielu to może być nic, dla mnie wystarczyło. Może i się nie opłaca, ALE WARTO. Odświeżona głowa, uciszony umysł, zmęczone ciało, radująca się dusza. Czas spędzony w górach, zawsze jest czasem dobrze spożytkowanym, nigdy straconym. Jesień w Tatrach okazała się być piękna tego roku.

Gdzie można pójść mając do dyspozycji tylko dwa dni, żeby poczuć i podziwiać piękno jesiennych Tatr? Można wybrać się np. na Halę Gąsienicową i nad Czarny Staw Gąsienicowy. Jest to najchętniej uczęszczany, bo stosunkowo łatwy szlak w Tatrach. Niebieska trasa zaczyna się w Kużnicach, wiedzie przez Boczań, dalej Przełęcz między Kopami, aż do schroniska Murowaniec i dalej nad Czarny Staw.  Po drodze możecie podziwiać piękne, strzeliste, górskie szczyty. Wchodząc na Halę Gąsienicową, jak na dłoni widoczne są Kościelec, Świnica czy Żółta Turnia.

Drogę powrotną można zaplanować przez Dolinę Jaworzynki. Cała trasa to mniej więcej 13 km w obie strony. Z przerwami na zdjęcia powinna zając jakieś 5-6 godzin. Trasę łatwo sprawdzić i zaplanować na stronie szlaków turystycznych. 

Czarny Staw Gąsienicowy

Z Murowańca nad Czarny Staw dzieli nas jakieś 30 min trekkingu. Będąc na Hali Gąsienicowej warto jednak nadłożyć drogi i się tam wybrać. Czarny Staw jest czwartym co do głębokości jeziorem w Tatrach. Jego nazwa wywodzi się od ciemnego koloru zabarwienia wody, za które odpowiadają sinice. Pomimo tego woda nadal jest krystalicznie czysta i można dostrzec jej szafirowy kolor. W tafli jeziora odbijają się okoliczne szczyty niczym w lustrze. Najbardziej charakterystyczny jest strzelisty Kościelec.

Jesień w Tatrach to magiczny czas. Chmury na pochmurnym niebie raz po raz rozstępują się, by wpuścić trochę słońca.

Jesień w Tatrach WL60344

Jeśli podobał ci się wpis i chcesz ze mną podróżować na bieżąco, zajrzyj na mój Instagram i FB. Do usłyszenia w social mediach!

Jesień w Tatrach – Morskie Oko

Kolejny dzień to klasyk klasyków. Nad Morskim Okiem ostatnio byłam jakieś 10 lat temu. W sumie od tego czasu nic się tam nie zmieniło. To zdecydowanie najbardziej popularna trasa w Tatrach. Godzina 8:00 a na parkingu w Polanicy tłumy. Dałam się porwać fali turystów i wierzcie mi czułam się jak na jakiejś pielgrzymce. Z jednej strony fajnie, że ludzie zamiast siedzieć w domu idą w góry. Z drugiej strony szkoda, że schronisko nad Morskim Okiem, jest celem samym w sobie ich wędrówki. Część osób idzie oczywiście w wyższe partie, nad Czarny Staw i Rysy, ale zdecydowana większość zostaje pod schroniskiem i nie fatyguje się nawet by obejść wokół jezioro, które mają na wyciagnięcie ręki. A jezioro jest magiczne i wygląda pięknie z każdej strony.

Idąc nad Morskie Oko macie przed sobą 7,5 km trasy w jedną stronę, która wiedzie głównie lasem. Skorzystajcie z tego, nie idźcie na rekord tempa, cieszcie się otaczającą was naturą – bo to się opłaca, BO WARTO.

Jesień w Tatrach
Czy wiesz, że wysyłając ten artykuł dalej pomagasz mi tworzyć kolejne treści?

Zostaw komentarz