łódź city break

Łódź szybki city break

Na spontanie szybki city break w Łodzi. Bo kto powiedział, że nie można zjeść obiadu w innym mieście!

Łódź dziś ! Mała, natrętna myśl pojawiła się z samego rana w mojej głowie. Nie planowałam tego wyjazdu, nie myślałam o tym mieście. Z rana miałam pójść na wystawę „Un-Posed” do galerii Leica, a resztę dnia spędzić w Kazimierzu Dolnym. Łódź dziś ? – hmm kierunkowo trochę rozjazd, nie było mi po drodze.

Będąc w centrum miasta spojrzałam mimo chodem w stronę Dworca Centralnego. Serio? Pomyślałam. Skoro ta myśl przyszła do mnie i nie chciała opuścić mojej głowy, zdecydowałam podążać za intuicją.

Łódź szybki city break

Bilet kupiony, przede mną godzina z hakiem jazdy. Za oknem pojawiały się coraz to nowy krajobraz: stacja, domy, łąki, lasy, drogi, hale przemysłowe … stacja… Ludzie wsiadają i wysiadają. Witają się, żegnają się, mijają się.

Naszła mnie chwila refleksji. Życie, jest jak jazda takim pociągiem. Pewne osoby pojawiają się w nim i jadą z nami do samego końca. Inne pojawiają się tylko na chwile, a ich miejsce zastępują kolejne, które stają się naszymi towarzyszami. Czasami podróżujemy sami, bo osoby nam bliskie siedzą w innym wagonie, a miejsce przy nich jest zajęte. Niektóre osoby zapamiętamy, niektóre miną nas i nawet nie zauważymy, kiedy wysiedli. A my dalej kontynuujemy swoją podróż, zwaną życiem.

Łódź szybki city break

Ulica Piotrkowska

Wysiadam na dworcu Łódź Fabryczna, a stąd miałam już rzut beretem do głównej ulicy miasta.

Ulica Piotrkowska, serce Łodzi – to pierwsze miejsce jakie mi wyskoczyło, gdy skrolowałam googla. Byłam w Łodzi kilka razy, ale nie miałam czasu, by przejść się i sprawdzić, czy to miasto jest takie brzydkie, jak je malują. Piotrkowska, to taki Nowy Świat w Warszawie. Dużo restauracji, knajpek, ogródki kawiarniane, rowery, longboardy, riksze, strefa zamknięta dla ruchu samochodowego, tłum ludzi, rewia mody ulicznej, a nad tym wszystkim wznoszą się piękne fasady starych kamienic. Jak dla mnie wizerunkowo na TAK. Czułam się jak w stolicy. Ulokowałam się na obiad w Bredni i z tej perspektywy przyglądałam się życiu miasta.

Galeria ODLOT

Brama przy ulicy Piotrkowskiej jakich wiele, a w niej papuga z tabliczką  ⇐nuda / odlot⇒. Z zaciekawieniem zaglądam głębiej. Przede mną wyrasta podwórko z obdrapanymi ścianami, surrealistycznymi rzeźbami, rysunkami na ścianach, ręcznie robionymi kukłami. Rozglądam się z zainteresowaniem i robię zdjęcia.

 „Mamy tego więcej, jeśli panią to interesuje zapraszam do galerii” – za moimi plecami pojawił się młody chłopak, miał na imię Tomek. Opowiedział mi o działalności jaką się zajmują i pokazał swoje prace.

„Dom na osiedlu” to stowarzyszenie działające na rzecz osób niepełnosprawnych intelektualnie. Uczestnicy projektu żyją w normalnych mieszkaniach, na łódzkich osiedlach, uczą się i pracują. Żyją wśród ludzi, są aktywni i pomocni. Galeria ODLOT zawiera unikatowe prace, ręcznie robione przez podopiecznych stowarzyszenia. Można tam znaleźć prace z zakresu malarstwa, rzeźby, grafiki, rękodzieła, tkanin artystycznych. Piotrkowska 118, zapamiętajcie ten adres, bo warto. Stowarzyszenie można wesprzeć kupując prace wystawione w galerii bądź przekazując choćby nawet 1% z podatku. Ja stałam się posiadaczką śmiesznej zakładki do książek, myślę, że mi się wielokrotnie przyda.

OFF Piotrkowska

To najmodniejsze miejsce na kulturalnej mapie Łodzi. W jednym miejscu znajdziemy projektantów mody, designu, architektów, kluby muzyczne i restauracje, hale wystawiennicze, showroomy czy klubokawiarnie. Wszystko to w otoczeniu czerwonej surowej cegły dawnej, XIX wiecznej fabryki bawełny Franciszka Ramischa. Celem projektu jest przełamanie i stworzenie alternatywny dla  głównego nurtu konsumenckiego. Tu wszystko jest trochę „inaczej”. OFF Piotrkowska hołduje zasadzie slow life. Przyjdź, rozgość się, zostaw swoje problemy i myśli, skup się na obecnej chwili Tu i Teraz. Nie goń za sprawami świata na złamanie karku.

Miałam chwilę, więc się rozgościłam na jednym z leżaków i chłonęłam atmosferę tego miejsca.

Większość pracowni była zamknięta, bo niedziela, więc na pewno jeszcze tu wrócę, bo został niedosyt.

Łódź szybki city break

Pasaż Róży przy Piotrkowskiej 3

Bramy przy ulicy Piotrkowskiej kryją w sobie wiele skarbów. Ta pod numerem 3 wygląda całkiem zwyczajnie. Dopiero wchodząc do środka, można się przekonać, co w sobie kryje. Pomysłodawczynią projektu jest artystka Joanna Rajkowska, która montuje instalacje w przestrzeni publicznej (jej autorstwa jest dobrze mi znana warszawska palma przy rondzie de Gaulle’a). Artystka ozdobiła kamienice milionami kawałków małych lusterek, które w promieniach słońca tworzą piękny, świetlny, surrealistyczny spektakl.

Inspiracją do powstania projektu była m.in. choroba oczu córki artystki. Intencją Rajkowskiej jest zatrzymanie widza  na poziomie oczarowania samą „możliwością widzenia”, jako czynnością fizjologiczną. Każde przesunięcie się w bok generuje inne odbicie w lustrzanej mozaice. Metaforycznie inne spojrzenie na rzeczywistość,  inną perspektywę, jest źródłem namysłu, punktem odniesienia dla wielu spraw.

Łódź to murale

Projekt GALERIA URBAN FORMS, czyli łódzkie murale, to stała galeria wielkoformatowych obrazów – murali umieszczonych bezpośrednio na elewacjach budynków na terenie całej Łodzi. Obecnie obejmuje ponad 35 gigantycznych malowideł stworzonych przez artystów z całego świata. Dzięki muralom Łódź  dziś przestała kojarzyć się z szarym, brudnym miastem.

Lubicie takie mikro podróże ?

Czy wiesz, że wysyłając ten artykuł dalej pomagasz mi tworzyć kolejne treści?

Bądźmy w kontakcie

Podaj swego maila, by otrzymywać specjalne treści dedykowane moim czytelnikom (darmowe presety, tapety itp)

2 komentarze

Podobał ci się wpis? Masz jakieś pytania? Zostaw komentarz