Wypić porto w Porto

Wypić porto w Porto

Tego dnia moim planem było wypić porto.. w Porto. “Sprawdź autobus, metro kursuje od 6:30, nie zdążysz na samolot!! – jakiś głos w mojej głowie wybudził mnie ze snu kilka minut przed czasem, zanim budzik zaczął dzwonić. Przegapić lot, to byłaby katastrofa. Szybko wstałam i zaczęłam wertować strony komunikacji miejskiej w Lizbonie. Na szczęście z placu Rossio było wszędzie blisko. Okazało się, że autobusy na lotnisko kursują z placu Martim Moniz, który oddalony był 5 min drogi spacerkiem od mojego hotelu. Miałam farta! 30 minut później jechałam autobusem nr 208 w kierunku lotniska.

Porto

Przyleciałam tu wczesnym rankiem. Miasto przywitało mnie senną atmosferą i nienajlepszą pogodą. Klimat nad oceanem jest zmienny, a wiszące nisko, ciężkie chmury, nie zapowiadały niczego dobrego. Przyjazd w to miejsce, na zaledwie kilka godzin, może wydawać się szalonym pomysłem. Jednak nie dla mnie. Nie nastawiałam się na zwiedzanie miasta. Chciałam jedynie rzucić okiem na kilka miejsc, o których wcześniej czytałam.

Po wyjściu z metra swoje kroki skierowałam na dworzec kolejowy Sao Bento. Słynie on z pięknych niebieskich azulejos, które ułożone są w obrazy opowiadające historię Portugalii. Muszę przyznać, że nawet z Lizbonie nie widziałam tylu niebieskich płytek w jednym miejscu. Następnie, udałam się na długi spacer, wąskimi, krętymi uliczkami, które doprowadziły mnie na brzeg rzeki Douro. Przede mną wyrosły malownicze domki, z wysokim, niezwykle fotogenicznym mostem w tle. Tak, to było Stare Miasto, tak dobrze znane mi ze wszystkich obrazków widzianych w internecie. Miejsce się zgadzało, jedynie domki nie były tak bardzo kolorowe, jak mogłoby się wydawać. Starówka w Porto, która została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO, lata świetności ma już jednak za sobą. Spora część budynków, nawet tych, w samym centrum, jest zniszczona. Obok tych kolorowych, wyłożonych kafelkami, można również znaleźć te opuszczone, z wybitymi oknami i odpadającymi tynkami.

Wypić porto w Porto

Przechodząc przez most Ludwika I po mału zbliżałam się do celu mojej wyprawy. Na drugi brzeg rzeki warto wybrać się z conajmniej dwóch powodów. Po pierwsze, mamy tam najlepszy widok na Stare Miasto i całe Porto. Po drugie, dzielnica ta jest zagłębiem tradycyjnych, starych winiarni. Właśnie tutaj, najlepiej jest skosztować wspaniałego wina, jakim jest Porto.

Winiarnie w Vila Nova de Gaia

Założeniem tego wyjazdu, było spróbowanie najsłynniejszego portugalskiego wina, w miejscu, gdzie ono powstaje. W tym celu udałam się na zwiedzanie piwnic, w których ono leżakuje. Po drugiej stronie rzeki Douro, w dzielnicy Vila Nova de Gaia, znajdziecie wiele znakomitych winiarni. Każda z nich ma swoją kilkusetletnią tradycję. Możecie wybierać pomiędzy takimi wytwórniami wina, jak Graham’s, Sandeman, Taylor’s, czy Cálem. Zwiedzanie winiarni połączone jest z krótką prezentacją na temat historii wytwarzania wina, a zakończone jego degustacją. Ogromne, 6100-stu litrowe, dębowe beczki wina robią wrażenie. Zagląda się do nich co dwa lata, mierząc poziom cukru w składzie wina. Porto jest z reguły winem słodkim lub półsłodkim. W procesie fermentacji winogron, dodawany jest do niego alkohol (dokładnie brandy). Dzięki temu, wino uzyskuje swój specyficzny smak. Porto dzieli się na ruby, czyli starzone w butelkach /jest z reguły tańsze/ oraz tawny, które leżakuje w 500-set litrowych beczkach po 10, 20, 30 i 40 lat. Najlepsze wina, to oczywiście te, które dojrzewają w beczkach. Warto dołożyć kilka euro więcej i zaopatrzyć się w 10-cio letnie lub starsze tawny. Polecam !! Na pewno nie pożałujecie.

Czy wiesz, że wysyłając ten artykuł dalej pomagasz mi tworzyć kolejne treści?

4 komentarze

  1. Oj sister, draznisz mi diabla za skórą ?

  2. Porto jest cudowne. Byłam tam dokładnie miesiąc temu, a wciąż o nim rozmyślam, oglądam zdjęcia, wspominam. Udało mi się zwiedzić piwnice Graham’s i to był strzał w 10! Może następnym razem Calem 🙂 Fajnie tak poznawać miasto od “środka”, poznawać jego historię i tradycję. W końu Porto w Porto to jest TO 🙂

    • O Tak !! to jest miejsce do którego chce się wracać. Mi się marzy lot do Porto w okresie letnim, plażowanie i przejechanie wybrzeżem aż do Lizbony.. mam nadzieję to wkrótce zmaterializować.

Zostaw komentarz