Giewont i Czerwone Wierchy wiosną

Giewont i Czerwone Wierchy – wiosenny weekend w Tatrach

Byłam w górach wiele razy, ale do tej pory unikałam wejścia na Giewont (1894 m n.p.m.). Jakoś mi się nie spieszyło, żeby tam wchodzić. Zawsze słyszałam o tłumach i kolejce do wejścia, a to mnie skutecznie zniechęcało.
Lubię patrzeć na tę górę z punktów widokowych w Zakopanem. Ba, nawet z okna mojej zaprzyjaźnionej willi Za Cieszynianką, w której nocuję, widok na Giewont wita mnie z rana. I tak siedząc na balkonie i pijąc kawę stwierdziła, że czas najwyższy się tam udać.

Wybrałam trasę z Kuźnic, bo miałam najbliżej. Drogę już znałam, gdyż jesienią wracałam tędy z Czerwonych Wierchów, tym samym wiedziałam czego się mogę spodziewać. Wejście zajęło mi około dwóch godzin, co uważam za bardzo dobry czas, a przede wszystkim dużo krótszy niż pokazuje drogowskaz.
Może dlatego że wyszłam z rana, może dlatego, że to maj, a nie szczyt sezonu – tym razem tłumów i kolejek nie było. Na Giewoncie siedziało już kilka osób i cieszyło oczy widokiem na całe Zakopane. Na szczycie nie ma za dużo miejsca, więc po wejściu od razu zabrałam się do schodzenia.

W zasadzie to nie rozumiem fenomenu tej góry. Wiele osób wybiera się tam, dla zasady. Jest to pierwsza z brzegu wyższa góra, na którą dość łatwo wejść (pomimo odcinka  z łańcuchem). Jak dla mnie góra oklepana, która chyba obrosła trochę legendą. Dla wielu osób to kwintesencja Tatr. Może stąd takie parcie turystów. Ja drugi raz już się raczej tam nie wybiorę, a w wiele miejsc w Tatrach wracam regularnie.

Giewont i Czerwone Wierchy wiosną

Trasa na Giewont

Na Giewont prowadzą trzy trasy, z czego dwie są najbardziej popularne:

  • niebieska trasa Kuźnice – Hala Kondratowa – Kondracka Przełęcz – Wyżnia Kondracka Przełęcz – Giewont. Wg. drogowskazów trasa zajmie 3:15 h. Realnie mi zajęła ok. 2 h z przerwą na herbatę pod schroniskiem na Hali Kondratowej i późnej na przełęczy
  • czerwona trasa Dolina Strążyska – Polana Strążyska – Przełęcz w Grzybowcu – Wyżnia Kondracka Przełęcz – Giewont; Czas wg. drogowskazów 3:15 min. Jest to równie popularna i często wybierana trasa przez turystów
  • żółta trasa Gronik – Dolina Małej Łąki – Wielka Polana w Dolinie Małej Łąki – Kondracka Przełęcz – Giewont; Czas zbliżony wg. szacunków 3:30

Jaką trasę wybrać? Wszystko zależy od waszych upodobań oraz tego w której części Podhala się zatrzymaliście. Ja szłam pierwszą trasą, ale może następnym razem wybiorę się czerwoną dla porównania. O ile na Giewont już nie zamierzam wchodzić, tak jest to dobra trasa by wejść na Czerwone Wierchy.

Giewont – ciekawostki

  • Krzyż na Giewoncie postawili górale z Zakopanego w 1901 roku z inicjatywy ówczesnego proboszcza, Kazimierza Koszelewskiego. Został on zamontowany z okazji 1900 rocznicy narodzin Jezusa Chrystusa
  • Krzyż ma 17,5 metra wysokości, z czego 2,5 leży pod skałami
  • Pierwsze wejście na tę górę datuje się ok. 1830 roku, natomiast w 1904 roku dokonano pierwszego wejścia zimowego
  • Kształt masywu Giewontu przypomina sylwetkę śpiącego rycerza. Jedna z legend głosi, że w jaskini wewnątrz Giewontu śpią rycerze króla Bolesława Śmiałego, którzy powstaną do walki, kiedy Polsce zagrozi niebezpieczeństwo
  • Giewont jest najwyższym szczytem Tatr Zachodnich w całości położonym na terenie Polski.
Giewont WL21948

Jeśli podobał ci się wpis i chcesz ze mną podróżować na bieżąco, zajrzyj na mój Instagram i FB. Do usłyszenia w social mediach!

Czerwone Wierchy

Wejście na Giewont nie było celem samym w sobie. Wybrałam się w dalszą trasę na Czerwone Wierchy. Byłam już tutaj jesienią i wprost uwielbiam te okrągłe górki. W porównaniu z ostrymi szczytami Tatr Wysokich, tutaj szczyty są kopulaste i łagodne.

Czerwone Wierchy składają się z czterech szczytów. Idąc od strony Giewontu występują kolejno:

  • Kopa Kondracka – 2005 m n.p.m.
  • Małołączniak – 2096 m n.p.m.,
  • Krzesanica – 2122 m n.p.m.,
  • Ciemniak – 2096 m n.p.m.,

Nie udało mi się przejść ich w całości. Tym razem była jedynie Kopa Kondracka i Małołączniak. Tu posiedziałam trochę dłużej i napawała się rozległą panoramą. Mając w pamięci moje jesienne wojaże i czerwone stoki, teraz przed oczami miałam zupełnie inny krajobraz. Zalegający śnieg na okrągłych, żółtych zboczach skojarzył mi się z górami Landmannalaugar na Islandii  (tak wiem, moja wyobraźnia trochę poszybowała 🙂 ). Brakowało jedynie gęstych chmur.

W końcu trzeba było wracać. Czekała mnie niebieska trasa na Przysłop Miętusi, dalej Dolina Małej Łąki i Droga pod Reglami. Trasa powrotna strasznie się dłużyła. W końcu tego dnia w górach spędziłam 10 h, przeszłam 20 km, więc miałam prawo być zmęczona. Pomimo tego, tak spędzony dzień uważam za bardzo udany.

Widok na Giewont z Zakopanego

Będąc na Giewoncie nie widać Giewontu. Taki mały suchar, ale jednak zdobycie szczytu nie zrobiło na mnie takiego wrażenia, jak cieszy mnie widok Giewontu z punktów widokowych.

Punkty widokowe w Zakopanem:

  • fajnym miejscem by podziwiać panoramę na miasto i Tatry jest oczywiście Gubałówka.
  • innym miejscem w zasięgu ręki jest Salamandra w Kościelisku. Łatwo tam dojechać, gdyż droga prowadzi właśnie na Gubałówkę.
  • kolejne miejsce to mała, niepozorna górka na Antałówce.
  • jest jeszcze mała polanka u wejścia do Doliny Białego – Wierszyki. Nocując w Zakopanem mam to miejsce na wyciagnięcie ręki. Położone jest idealnie u stóp Giewontu. Ostatnio poszłam tam na spacer bez żadnych oczekiwań. Niebo było szaro bure. Po 15 min słońce wyszło zza chmur i złote światło wylało się na polanki i góry. Takie nieoczekiwane zachody słońca lubię najbardziej.
Czy wiesz, że wysyłając ten artykuł dalej pomagasz mi tworzyć kolejne treści?

4 komentarze

  1. Witaj,
    Planuję Giewont, idąc przez Czerwone Wierchy. Mam nadzieję, że w Sierpniu, ale najpewniej Wrzesień.
    Plus minus 9h na całość.
    Piękne zdjęcia i widoki.
    Pozdrawiam serdecznie.

Zostaw komentarz