Angkor Wat

Angkor Wat – jak zorganizować podróż

Angkor Wat zawsze znajdował się na mojej “bucket list“. Kiedyś mogłam jedynie przeglądać zdjęcia 7 cudów świata, a w zeszłym roku miałam okazję zobaczyć ten cud architektury na własne oczy. Co jest takiego magicznego w tym miejscu, że przyciąga tysiące turystów? Chyba tajemnicza aura, jaką owiane zostało pochodzenie, rozwój i upadek wielkiego Imperium Angkoru. Do dziś jest to zagadką.

Angkor Wat – trochę historii

Angkor z sanskrytu oznacza “miasto” i przez sześć wieków, była stolicą potężnego Imperium Khmerów, zwanego również Królestwem Angkoru. To tajemnicze, zapomniane imperium istniało na przestrzeni IX do XV wieku naszej ery. Oprócz Kambodży, obejmowało częściowo ziemie Tajlandii, Wietnamu i Laosu, stanowiąc największe imperium Azji Południowo-Wschodniej. Szacuje się, że zamieszkiwane było przez około milion ludzi. Po okresie gwałtownego rozkwitu, przyszedł gwałtowny upadek. Do dziś nie jest do końca pewne, co było jego przyczyną. Angkor został pochłonięty przez dżunglę i zapomniany przez ludzkość. Ponownie, dla współczesnego świata, miejsce to odkrył Henri Mouhot, aczkolwiek zapiski wielu misjonarzy datuje się o wiele wcześniej. W ubiegłym roku świat obiegła wiadomość, że pod warstwą ziemi odkryto kolejne części miasta. Według mnie i tak nie uda się do końca ustalić całej prawdy odnośnie imperium. Wszelkie odkrycia będą tylko hipotezami, a Angkor na zawsze zostanie owiane tajemnicą. I taki jest jego urok.

Po dawnej świetności tego miasta pozostały tylko ruiny. Kompleks Angkor wpisany jest na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Pod nazwą Angkor znajdziemy wiele świątyń, fosy, bramy, czyli cały kompleks miejski. Nie należy tego mylić z Angkor Wat, który jest jedną z wielu świątyń, ale największą, najlepiej zachowaną i chyba najbardzej rozpoznawalną.

Bilet na 1 dzień, 3 dni czy tydzień ?

Kompleks świątyń położony jest na dość sporej powierzchni. Jeżeli ktoś docelowo wybiera się tylko do Kambodży i może pozwolić sobie zostać tam dłużej, ma szansę obejrzeć wszystkie świątynie. Jeżeli jednak zamierzacie “wyskoczyć” tam na chwilę, 2 dni powinny wam w zupełności wystarczyć. W moim odczuciu nie da się zwiedzić Angkoru w jeden dzień, ale żeby zostać tam tydzień, to też przesada.

Bilet wstępu kupuje się w kasach, które znajdują się mniej więcej w połowie drogi do kompleksu świątyń. Dostępne są trzy opcje biletów : 1 dzień – koszt 20$, 3 dni – koszt 40$ , bilet tygodniowy – koszt 60$. Przy kasach zrobią wam zdjęcie, które następnie nadrukowane będzie na bilet. Przy każdej świątyni siedzą strażnicy i sprawdzają bilety, więc polecam ich pilnować, żeby nie mieć żadnych problemów. My wybrałyśmy opcję drugą, bo w sumie nie było innego wyboru.

Angkor Wat -rower czy tuk tuk?

Kolejne pytanie, tuk tuk czy rower ? My wybrałyśmy tuk tuka. Koszt na jeden dzień wyniósł 15$ i jest to stała cena umowna, nie znajdziecie taniej. Za wschód słońca trzeba zapłacić 5$ więcej. Biorąc pod uwagę limit czasu jaki miałyśmy i wysokie temperatury, to było idealnym rozwiązaniem. Kierowca tuk tuka jest do waszej dyspozycji przez cały dzień. Wygląda to tak, że zawozi was pod określoną świątynię, wy idziecie zwiedzać, a on cierpliwie na was czeka.

Angkor Wat
Angkor Wat
Angkor Wat

Świątynie Angkor Wat w 48 h

Są dwie główne trasy zwiedzania kompleksu Angkor Wat:

1. Small Circuit, czyli trasa licząca 17 km,  obejmujące najpopularniejsze świątynie:

  • Angkor Wat
  • Angkor Thom -Bayon
  • Ta keo
  • Tha Phrom
  • Banteay Kdei

2. Grand Circuit, czyli inaczej duże kółko, trasa powiększona o kilka dodatkowych świątyń:

  • Angkor Wat
  • Angkor Thom (Bayon)
  • Preah Khan
  • Neak Pean
  • Ta Som
  • Sras Srang
  • Banteay Kdei

Do Siem Reap przyjechałyśmy około godziny 11:00. Po zakwaterowaniu miałyśmy całe popołudnie na zwiedzanie pierwszej części świątyń. Wzięłyśmy z naszego hotelu tego samego kierowcę tuk tuka, który odbierał nas z lotniska. Objazd obejmował małe kółko. Z uwagi na to, że każdy rozpoczyna zwiedzanie od Angkor Wat, więc tam są największe tłumy, my ruszyliśmy od strony przeciwnej. Pierwszą świątynią, do jakiej pojechałyśmy była Banteay Kdei, następnie znana wszystkim z filmu Tomb Rider – Ta Phrom, potem Ta Keo, Bayon i finalnie prawie przed zachodem słońca znalazłyśmy się w Angkor Wat. Co prawda ludzi nie ubyło, ale to jest urok takich miejsc.

Zwiedzanie Angkor Wat

Następny dzień rozpoczęłyśmy wcześnie rano. O godzinie 5:00 nasz kierowca czekał pod hotelem, by zawieść nas na wschód słońca. Muszę dodać, że to miał być TEN SPEKTAKULARNY WSCHÓD SŁOŃCA, a skończyło się jak zwykle. Już w drodze do świątyń zaczął padać deszcz. Jechałam zestresowana, że pogoda może pokrzyżować mi moje plany. Tak to jest jak ma się wielkie oczekiwania. Po kilkunastu minutach, deszcz zamienił się w ulewę. Nie muszę chyba dodawać, że ze zdjęć nic nie wyszło. Mimo wszytko w ogóle się tym nie przejęłam. Plusem całej sytuacji było to, że wstając wcześnie rano miałyśmy przed sobą kolejny piękny dzień. Sytuację ratowała również budząca się do życia dżungla. Pośród panującej ciemności i ciszy, po wyjściu pierwszych promieni słońca, dżungla ożyła śpiewem ptaków. To była moc, coś niesamowitego!

Po dokładnym obejrzeniu Angkor Wat, pojechałyśmy trasą dużego okręgu, by obejrzeć kolejne świątynie.

Angkor Wat

Ta świątynia zasługuje, by zatrzymać się przy niej trochę dłużej. Angkor Wat to niekwestionowany symbol Kambodży. Jego wizerunek znaleźć można na banknotach, fladze państwowej i wszelkiego rodzaju bilbordach czy innych reklamach.

To największa i najpiękniejsza świątynia kompleksu, a według wielu – największe dzieło sztuki sakralnej na całym świecie. Angkor Wat został wybudowany  w pierwszej połowie XII w. na polecenie króla Surjawarmana II,  ku czci hinduskiego bóstwa Wisznu, z którym się identyfikował. To jedyna na terenie kompleksu świątynią z bramą zwróconą ku zachodowi, co symbolizuje centrum wszechświata. Jej zewnętrzny, dwukilometrowy mur symbolizuje kraniec świata. Tarasowa konstrukcja budowli odzwierciedla stopniowe oddzielanie się sfery ziemskiej i przejście w wyższe sfery świadomości duchowej. Szeroka fosa obrazuje ocean, a pięć wież – święte góry Indii – górę Meru. Mury świątyni zdobione są bogato ornamentami, ukazującymi sceny z mitologii hinduskiej oraz wydarzenia z życia króla. Brzmi mistycznie ?

Jak dostać się z Tajlandii do Siem Reap

Jest na to kilka sposobów. Można lecieć samolotem np. liniami Air Asia do Siem Reap. Opcja szybka i bardzo wygodna oraz w miarę tania. Koszt lotu, zakładając że bilety kupujemy z wyprzedzeniem, wahał się w granicach 200 zł. Można jechać trochę dłużej wygodnymi busami, za 8-15$ lub mniej wygodnie, długo, pociągiem za całe 48 B /5 zł/

Ze względu na zasłyszane liczne historie o sytuacji jaka ma miejsce na granicy Tajlandii /Aranyaprahet/ z Kambodżą /Poipet/, o naciągaczach, lewych wizach, kierowcach busów i tuk tuków itp. zdecydowałyśmy się polecieć tam w jedną stronę samolotem. Jak się okazało w drodze powrotnej, wiele z tych historii było prawdą. Zostawiłyśmy walizki w hotelu, a do Kambodży leciałyśmy z małym bagażem podręcznym.  Tania linia lotnicza Air Asia oferuje loty do Siem Reap z lotniska Don Meung. Po godzinie lotu byłyśmy już na miejscu. Hotel podstawił nam tuk tuka, więc trasa z lotniska do miasta przebiegła bardzo sprawnie.

Trasa z Siem reap do Bangkoku

Jako drogę powrotną wybrałyśmy opcję podróży pociągiem, bo podobno fajnie jest to przeżyć. Po dwóch dniach zwiedzania kompleksu Angkor byłam tak zmęczona, że do ostatniej chwili wahałam się, czy nie kupić biletu na samolot. Ceny jednak skutecznie mnie zniechęciły. Jedyną opcją która mi została, to pozytywnie się nastawić i oczekiwać tego co przyniesie mi kolejny dzień drogi. W końcu byłam w podróży, a te 6 h w pociągu było kawałkiem tej historii.

Do granicy w Poipet dostałyśmy się taksówką i byłyśmy tam na 9:00, żeby uniknąć kolejek. Okazało się, że o tej porze tłumów nie było, a cała procedura przebiegła bardzo sprawnie. Cała strefa bezcłowa to jeden wielki bazar. Znajdziecie tu wszelkiego rodzaju małe sklepiki, bary, a pomiędzy nimi kasyna. Między wami będzie się przewijał cały korowód ludzi z tobołkami czy wózkami, którzy codziennie przekraczają granicę udając się do pracy. Po przejściu przez bramę ze złotymi wieżyczkami, znajdowałyśmy się ponownie w Tajlandii. Na stację kolejową podjechałyśmy tuk tukiem. Kierowcy na granicy byli mało sympatyczni. Wiedzieli, że nie miałyśmy innego transportu, więc żadne targowanie nie wchodziło w grę. Nam jednak nie uśmiechało się iść 7 km w upale, więc trzeba było zapłacić tyle ile sobie życzyli. Na pociąg musiałyśmy czekać jeszcze 2 h. Prawdziwa szopka z kierowcami tuk tuków zaczęła się, gdy pociąg wjechał na stację. Każdy z nich przepychał się przez siebie, przekrzykiwał, oferując transport do granicy. Ciekawe widowisko. Pociąg z Aranyaprahet do Bangkoku, jechał około 6 h. Wagony były wyposażone w drewniane ławki, za klimatyzację robiło otwarte okno. Z każdą kolejna stacją do pociągu wsiadało coraz więcej ludzi. Z każdą godziną na mojej twarzy gromadziła się większa warstwa brudu.

Angkor Wat – Info praktyczne

  • Na lotnisko Don Meung w Tajlandii, łatwo dostać się komunikacją miejską za kilak batów. Jadąc kolejka BTS, trzeba wybrać zieloną linię, wysiąść na ostatniej stacji Mo Chit i pójść na autobus linii A2
  • Wiza do Kambodży kosztuje 30$. Na lotnisku w Siem Reap mój paszport przeszedł przez 10 par rąk, zanim wbili mi pieczątkę. Taka biurokracja, ale przynajmniej na legalu nikt nie żądał łapówki, odbyło się to w cywilizowanych warunkach.
  • Noclegi w Kambodży są bardzo tanie. My miałyśmy hotel za 20 zł/osoba za noc w całkiem przyzwitych warunkach.
  • O biletach wstępu do Angkor pisałam już wyżej. Trzy opcje cenowe za 1 -20$, 3-40$ lub 7 dni- 60$
  • Tuk tuk na cały dzień zwiedzania 15-20$
  • Jedzenie jest bardzo tanie, koszt obiadu czy kolacji to kilka dolarów – całe nocne życie w Siem Reap skupia się na ulicy Pub Street.
  • Taxi do granicy wyniosła nas około 25$, czas przejazdu to 2,5 h. Bilet na pociąg kosztował 48 B. Można wybrać “bezpośredni” autobus do Tajlandii za 10-20$, który podobo jest dobrą opcją, ale wiadomo, każdy lubi co innego i będzie miał zupełnie inne odczucia.
Czy wiesz, że wysyłając ten artykuł dalej pomagasz mi tworzyć kolejne treści?

8 komentarzy

  1. Niedługo jadę zwiedzić Angkor Wat i dziękuję Ci za kilka praktycznych wskazówek związanych z tym pięknym cudem świata

  2. Cieszę się, że trafiłam na Twój blog. Właśnie szykuję się do wyprawy do Tajlandii i Kambodży. Twój wpis pomógł mi podjąć decyzję w sprawie biletu do świątyń.

  3. Witam Panią, jakim zestawem robi Pani zdjęcia – takie jak te z Angkoru?

Zostaw komentarz